O prawicowej publicystyce

No dobrze, dzisiaj ja będę Kapitanem Oczywistym: jako człowiek, który czasem dostaje kasę za to, co napisze, a jeśli nie kasę, to przynajmniej lajki i fejm (dobry i zły), ujawniam: to deprawuje. Gdybym był tak dobry w pisaniu takich bredni (a w dodatku, jak mniemam, tylko takich), co na przykład osoby na T, Z i im podobne, i jeszcze by mi za to płacili? Miałbym lajki, szery, a nawet hejterów? Ludzie by się ze mną liczyli?

Naprawdę się nie dziwię, że oni wszyscy każdego dnia przechodzą samych siebie. Być może dzisiejszą Polskę zawdzięczamy w dużej mierze zawistnym pisarzom.

wrzesień 2016