Jon Ronson: „#wstydźsię”

Oto prawdziwa potęga internetu: gniew tłumu, który w ciągu doby może pozbawić cię pracy i skazać na społeczną banicję za głupi żart albo zdjęcie, bez możliwości odwołania.

Historie mrożące krew w żyłach i przywodzące na myśl westerny, w których całe miasteczko zbiera się wokół jakiegoś nieszczęśnika i każe mu się czym prędzej wynosić na pustynię.

A w tle tego wszystkiego wielki Pan Gugiel w duecie z Cukierasem, którzy zbierają tym sowitsze żniwo, im bardziej spirala zbiorowej nienawiści się nakręca.

A najlepsze, że to wszystko o nas – o mnie też, i o Tobie, czytelniku. My wszyscy, razem i osobno, jesteśmy „motłochem”, pisze Ronson. Rzucamy się z widłami i pochodniami na Bogu ducha winnych ogrów.

Bonus: ciekawa krytyka słynnego „eksperymentu więziennego” Zimbardo

maj 2017